Urodzona w Rzeszowie, ukształtowana w Tyczynie, zahartowana w Ravensbrück. Władysława Pawłowska-Sikora całe życie poświęciła pracy dla innych — także w najtrudniejszych warunkach.
Najmłodsza z dziesięciorga rodzeństwa, córka Aleksandry z Lasockich i Walentego Pawłowskiego, urzędnika sądowego. Przyszła na świat 3 lutego 1917 roku w Rzeszowie, ale pierwsze kilkanaście lat spędziła w Tyczynie, gdzie ojciec prowadził kancelarię sądu. To właśnie tu — w niewielkim miasteczku pod Rzeszowem — uczyła się odpowiedzialności, samodzielności i wrażliwości na drugiego człowieka.
Siedem klas szkoły powszechnej ukończyła w Tyczynie. Po latach wspominała, że to dzieciństwo „wśród swoich” ukształtowało jej charakter bardziej niż jakiekolwiek późniejsze szkoły. Dom pełen rodzeństwa i obowiązków był pierwszą szkołą współpracy.
„Dzieciństwo było piękne. Jako najmłodsza dziewczynka byłam zawsze na pierwszym miejscu. Byłam kochana i było mi naprawdę bardzo miło. Rodzice nie byli bogaci, mieliśmy ładny domek z ogrodem, niedaleko pola i lasy” — wspominała w nagraniu dla Archiwum Historii Mówionej w Domu Spotkań z Historią.
Po ukończeniu szkoły powszechnej została wysłana przez rodziców do Cieszyna, gdzie uczyła się w Państwowym Nauczycielskim Seminarium Żeńskim. Tam, w 1932 roku, wstąpiła do drużyny harcerskiej im. Emilii Plater. Harcerstwo szybko stało się dla niej czymś więcej niż zajęciem po lekcjach — było sposobem myślenia.
Po ukończeniu seminarium uczyła najpierw w Cieszynie, potem w Ustroniu. W 1938 roku została komendantką hufca ZHP. Latem 1939 roku uczestniczyła w obozie dla drużynowych w Koszęcinie i działała w Pogotowiu Harcerek — gotowa na to, co miało nadejść. Tydzień przed wybuchem wojny wyszła za mąż za nauczyciela Jana Sikorę.
Za udział w tajnym nauczaniu została aresztowana przez Gestapo w maju 1940 roku. Z więzienia w Cieszynie trafiła do Katowic, a stamtąd do Ravensbrück. Otrzymała numer 3643, a znajomość języka niemieckiego uratowała jej życie — pracowała w kuchni, później w administracji i magazynie, co chroniło ją przed eksperymentami medycznymi. Dla niej jednak najważniejsze było coś innego: mogła pomagać innym więźniarkom zdobywać jedzenie.
W 1941 roku, w nieludzkich warunkach obozu, wraz z innymi harcerkami współzałożyła konspiracyjną drużynę harcerską „Mury”. Drużyna była podzielona na zastępy. Władysława należała do „Cegieł” — grupy odpowiedzialnej za organizowanie żywności. Przygotowywała też raporty o sytuacji w obozie, przemycane później na zewnątrz i przekazywane do radia w Szwajcarii. Trzykrotnie proponowano jej podpisanie volkslisty. Trzykrotnie odmówiła, mimo zagrożenia życia.
– „Władysława Sikora była pierwszą osobą w obozie, która podała mi kromkę chleba. Od maja 1944 do kwietnia 1945 zawsze mogłam liczyć na jej bezinteresowną pomoc. Wiem, że nie byłyśmy z mamą i siostrą jej jedynymi podopiecznymi. Byłyśmy tylko przysłowiową kroplą w morzu jej dobrych uczynków” — wspomina jedna z więźniarek w książce Urszuli Wińskiej „Zwyciężyły wartości. Wspomnienia z Ravensbrück”.
26 kwietnia 1945 roku została wywieziona z obozu przez Szwedzki Czerwony Krzyż do Szwecji, gdzie dotarła 1 maja. Po dwumiesięcznej kwarantannie zamieszkała w Lund i podjęła pracę w Lungenklinik, opiekując się chorymi współwięźniarkami. Do kraju wróciła 22 grudnia 1945 roku. Od stycznia 1946 roku pracowała jako nauczycielka matematyki w szkołach zawodowych w Cieszynie.
Udzielała się społecznie, działając m.in. w PCK, w Kręgu Seniorów ZHP, w Macierzy Ziemi Cieszyńskiej i Klubie Inteligencji Katolickiej. Utrzymywała stały kontakt z harcerzami w całej Polsce oraz z Muzeum Harcerstwa w Warszawie. Jeździła na spotkania byłych więźniarek Ravensbrück, nigdy nie zrywając więzi z „Murami”. W 1986 roku ukazała się jej książka „Mury. Konspiracyjna Drużyna Harcerska w Ravensbrück”.
W 1999 roku została matką chrzestną statku handlowego „Ziemia Cieszyńska”. Odznaczona m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym Krzyżem Zasługi, Medalem Zwycięstwa i Wolności 1945, Odznaką Tysiąclecia, Złotą Odznaką ZNP, Medalem XXX-lecia PRL, Złotym Krzyżem z Mieczami za Zasługi dla ZHP oraz Krzyżem Oświęcimskim.
Często wracała do miejscowości swego dzieciństwa, gdzie w rodzinnym domu mieszkała jej siostra Zofia, również nauczycielka, pracująca w szkole w Hermanowej.
Władysława Pawłowska-Sikora zmarła 24 sierpnia 2010 roku. Została pochowana na cmentarzu komunalnym w Cieszynie.
(s)





